strona główna - biografia - książki - muzyka - czytelnicy - linki - kontakt - księga gości - forum

STACHURIADA w DK "Stokłosy"
w Warszawie dnia 13 listopada 2004

Była dla mnie aktem symbolicznym, wbrew wszystkiemu, co sugerował mi kierownik Domu Kultury, swoją drogą bardzo rozmowny. Ciężko powiedzieć, by spotkanie w DK "Stokłosy" było zorganizowane ku czci Edwarda Stachury i w myśl krzewienia legendy jego osoby, co można pewnie powiedzieć o wielu innych tzw. Stachuriadach, czyli spotkaniach z odczytaniem i odśpiewaniem jego twórczości. Mimo całego szacunku dla dorobku tego poety, warszawska Stachuriada była raczej PRETEKSTEM do spotkania się tej garstki osób, które kiedyś tam w internecie złączyła idea rozmów u poezji W DUCHU Edwarda Stachury co prawda, ale wobec coraz to oddalającej się jego famy i jego przechodzeniu do sfery symbolu na rzecz aktualnych upodobań i tematów tych, którzy zwykli się wreszcze nazywać STACHURIADOWICZAMI. Wszystko, co mówię, jest rzecz jasna moim doznaniem subiektywnym. Przechodząc jednak do samego spotkania, czym było i jak...

Wielu znalazło się na miejscu już o 15tej, czyli godzinę przed czasem, by omówić program spotkania, przemyśliwany już od paru dni, ale jeszcze nie odjawiony niektórym. Stachuriada miała być zwieńczona występem muzycznym, Darek Bieniek jednak rozchorował się, POlek został w Krakowie z przyczyny koniecznych obowiązków akademickich, zaś KARO, która zjawiła się w Domu Kultury jako jedna z pierwszych, nie wzięła ze sobą gitary spodziewając się, że pożyczy ją od POlka, nieobecnego przecież. No trudno, skreślamy z programu część muzyczną, przechodząc po tym do porządku bez smutku, ponieważ plan spotkania ciągle jeszcze był samowystarczalny.

Chwilę po 16tej, przerywając trwające jeszcze wzajemych ustaleń organizatorów, Żaba przywitała wszystkich zebranych, zajmujących krzesełka ciemnej sali, sama zaś usiadła na rozjaśnionym drewnianym krześle ustawionym przy zdobiącym scenę iście kameralnym stoliku.

Po kilku słowach wstępnych Żaba przystąpiła do recytacji słów Edwarda Stachury z książki "Wszystko jest poezja" opowiadających o tym, czym jest poezja. Następnie rozpoczął się wieczorek poetycki, w którym wiersze przeczytał Adam Nihil, ja, Dikstra (swoje i swojego znajomego), Żaba (wiersze koleżanki Dikstry) oraz Karo. Na propozycję własnych recytacji, na scenę wszedł ubrany na czarno chłopak i swoim wierszem zakończył część autorską Stachuriady.

W drugiej części, właściwej, po kilku słowach wstępu zapoznano zebranych z postacią Stachury nie za pośrednictwem biografii, a odczytanych z dawnej prasy pięciu wspomnień, w tym wspomnienia pana Niesiobędzkiego opowiadającego o planach Stachury, który w ostatnich latach życia, przytłoczony "nagonką" na swoją osobę, chciał osiąść jako bibliotekarz w spokojnej okolicy, do czego poczyniono co prawda przygotowania i etat już na niego czekał, gdy niespodziewanie plany biblioteczne przekreślił słynny wypadek z pociągiem, w którym poeta stracił dłoń i dostał się do szpitala...

Na scenę wyszedł Dikstra i w kilku różnych wierszach, w tej liczbie Witka Różańskiego i - rzecz jasna - Stachury, zaprezentował jego twórczość i ducha tejże. Uzupełniony jeszcze przeze mnie jednym wierszem, który wybrałem ze zbioru jego twórczości i tym wyjaśnieniem, że błędnie przyjęło się identyfikować osobę Stachury z jego bohaterami, co jest słuszne w pewnej mierze, ale nie do końca. I mówi o tym Szyngwelski w swoim szerokim opracowaniu literackim, ale również Witek Różański, alter-ego Stachury w "Całej jaskrawości", opowiadający w swoim czasie o tym, jak Stachura dosztukował pewne opowieści do swojej książki. To zakończenie niech będzie symbolem neutralizującym kultowe pojęcie Stachury, stądinąd poety w pełnym tego słowa znaczeniu i STĄD właśnie, z realnej wagi jego twórczości i życia, a nie ślepego zatracenia w jego filozofii, odnajduje się sens Stachuriady społecznej, że tak ją nazwę. Czy raczej W TYM CHCIAŁOBY SIĘ JĄ ODNAJDYWAĆ.

Łukasz Pompa




1. piosenki Stachury
2. Bóg u Stachury
3. Moda na Stachurę
4. Stachura i życie
5. co po nim pozostało
6. bożyszcze
7. Cała jaskrawość - recenzja
8. biała lokomotywa
9. Poezja jako inspiracja dla muzyków
10. Stachuriada, DK Stokłosy, 2004
11. Spotkanie Z nim będziesz szczęśliwsza, O.K. Arsus, 2010
12. STACHURIADA 2010 w Grochowicach

opowiadania
Bieszczady II
Cudne manowce

wróć