Listy Edwarda Stachury do Wiesława Niesiobędzkiego
- - -
/Na wąskiej, zielonej kartce z drukowanym napisem "w programie"/
Grudziądz 29 IV 76
Wiesiek, być może zostawiłem u ciebie dwie strony zapisane dość drobnym rękopisem. Jeśli tak, schowaj je, oddasz mi kiedy przyjadę. Albo wyślij na znamy ci adres. Szło mi się dobrze; potem kiedy zaczął padać śnieg a potem sypać śnieg - złapałem "żuka" i szybko dojechałem do Grudziądza.
Widziałem tartak i bindugę. Jeżeli nie ruszę do Meksyku, będę chciał pracować na bindudze. Wyślij wiersze i mój list do Pilota.
Dziękuję za gościnę i do zobaczenia.
Sted
- - -
/Na białej niewymiarowej kartce zapisanej obustronnie/
Wrocław 17/18 V 1976
Wiesławie,
Opowiadanie przeczytałem. To nie jest na razie to, co ja bym chciał zaproponować do druku jakiemuś zaprzyjaźnionemu czasopismu.
Co do wierszy Pilot da je do przeczytania Grześczakowi. Myślę, że powinien coś wybrać do druku. Raczej na pewno.
Ja jutro lub pojutrze zasuwam do Warszawy, skąd będę się powoli zbierać do Budapesztu.
Będę prawdopodobnie w Iławie około 10 czerwca i będę chciał albo skorzystać z zaoferowanej gościny nad Jeziorakiem (te dwa tygodnie w tym domku, o czym mówił Naczelnik gminy, albo zaciągnąć się do roboty do tartaku, ale raczej na bindugę, albo najpierw jedno, a potem drugie). Prosiłbym cię, żebyś nie mówił o tym nikomu, zwłaszcza Twoim przyjaciołom poetom. Reklama w tym przypadku nie byłaby dźwignią handlu - że tak powiem.
Gdybym zaciągnął się do roboty, to chętnie przyjmę (o ile nie zmienisz zdania) gościnę w Twoim ogrodzie pod namiotem.
To chyba na razie tyle. Pozdrawiam Cię i do prędkiego zobaczenia.
/Na tej samej kartce/
W-wa 20 V 76
Drogi Wiesławie, dziękuję za listy i egzemplarz pewnej powieści. Widzę, że wszystko dobrze. Ja bym już pruł do Iławy, gdyby nie ten wyjazd do Budapesztu. Ale to nic.
Potęsknię jeszcze trochę za Jeziorakiem, to jeszcze z większą radością będę tam ruszał. Pamiętaj żebyś nie rozpowiadał o tym, że jakiś pisarz będzie tam gdzieś pracować. Spłoszysz mi to i owo. Ściskam Cię i do prędkiego.
Sted
- - -
/Jednostronnie na kartce papieru maszynowego/
W-wa 15 VIII 76 Niedziela zwana
Drogi Wieśku,
Dziękuję za list. Przyjechałem do W-wy po 25 dniach ostrej i pracowitej włóczęgi. Z tym plenerem to ja trochę czułem jak to może wyglądać. Bardzo ładnie i węzłowato mi to opisałeś. Więc żałuję, że nie spotkałem się z Tobą i nie żałuję, że nie spotkałem się z artystami przez duże "D".
Dostałem zaproszenie na europejski kongres do Poznania 19-22 bm. Nic nie rozumiem. Czyżby organizatorzy czytali fragment "Siekierezady": rozmowę Pradery z Panią od Objazdowej Biblioteki Publicznej i chcą, żebym zmienił zdanie. A może uznali, że niektóre cechy bohaterów mojego pisania przynależą do bliższej lub dalszej przyszłości. Pojadę popatrzeć i posłuchać. O snach i innych sprawach jeszcze pogadamy. Tymczasem ściskam Cię mocno i do zobaczenia.
Sted
- - -
/Na dwóch formularzach: Wykaz wagonów w składzie pociągu/
W-wa 22 I 77
Wiesiek.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Bądź zdrów bo reszta to głupstwo. Wróciłem przedwczoraj z drogi i ległem, bo coś jakby przeziębienie drobne. Dzisiaj wstałem z łoża, ale jeszcze z bazy nie wychodzę.
Myślę, że do poniedziałku nogi mnie się trochę wzmocnią i skoczę załatwić jakieś sprawy, których się trochę nazbierało.
Dziękuję za zaproszenie. Mnie ten Twój Szymbark bardzo się widzi, te trzy pokoje, wersale i wersalki, fotele i foteliki, Kierownik i Kierownikowa i młode Kierowniczki, choć z tymi ostatnimi to lepiej nie zaczynać. Więc jeżeli dojdę jako tako do siebie (pewnie dojdę) i załątwię na mieście co trza, to bym ruszył, na przykład 28 lub 30 bm. /Radzę ci zrobić tak - zostało przekreślone/ wcześniej nie dam rady. Nie było mnie dwa tygodnie i jest parę spraw. Robotę bym zabrał ze sobą i w Szymbarku pracował, o ile mnie nie zarzucisz swoimi płodami umysłu.
To tyle na razie. Pozdrawiam Cię jeszcze raz najlepszego w Nowym Roku. Podaj mi swój telefon do Biblioteki i ustosunkuj się do powyższego.
Sted
/Dopisek datowany 24 I 77/
Przyjeżdżam w niedzielę 30 stycznia około południa z W-wy.
- - -
/Widokówka z pejzażem zimowym wysłana z Białegostoku 8 II 77/
Drogi Wieśku,
Muszę cię przeprosić nie wysłałem telegramu, że nie przyjeżdżam, bo chciałem przyjechać i to każdego dnia począwszy od 30 I do 4 II, ale nie dało rady. Miałem gościa, który chorował i nie mogłem zostawić go bez opieki. Codziennie liczyłem na to, że wydobrzeje i że będę mógł ruszyc, ale nie. Więc rozumiesz. Do W-wy wpadam na 3 dni i jadę w góry. Będę z powrotem w połowie marca. Bądź zdrów.
Sted
- - -
/Widokówka z krajobrazem Muszyny wysłana z Krynicy 3 III 77/
Wiesłąwie,
Potrzeba jest matką potrzasku - spróbuj zrozumieć ten fakt, nie werbalnie, lecz, że tak powiem, namacalnie.
Bądź zdrów i do zobaczenia.
Sted
Powrót