Zdania o Stachurze
Przypomina mi to trochę wczesnego Hamsuna, choćby w jego "Głodzie"... Nie chciałbym, aby Stachura stał się współczesnym polskim poete maudit. (-Kaj- - 1960).
Stachura zapisuje więc, a nie opisuje. Gdyby było możliwe, najchętniej nagrywałby swe myśli na magnetofon. Dopiero z zapisu tych myśli i doznań, które odczuwa bohater (ten sam we wszystkich opowiadaniach) w zetknięciu się z rzeczywistością, powstaje pewna wiedza o świecie i ludziach. (Wiesław Szymański - 1963).
Pokora i duma. Tęsknota za miłością i braterstwem. Wdzęczność za najlżejszy gest przyjaźni, furia urazy za cień upokorzenia. Niepokój wiecznej wędrówki. Wiara, że trafi do ludzi, że go znajdą, uszanują, usynowią. (Wilhelm Mach - 1963).
Zdobycie i określenie własnych terenów pisarskich może okazać się miejscem, z którego nie ma wyjścia. (Tadeusz Kłak - 1963).
Pamflet też byłby możliwy. Jest to kreacja pozerska. Młody człowiek stroi różne miny i szuka usprawiedliwienia, a dobra literatura jeszcze nie narodziła się z usprawiedliwień. (Jacek Łukaszewicz - 1963).
Stachura zawierzył poezji, w której możliwa jest spontaniczna szczerość... W tej ekshibicjonistycznej koncepcji ujawniła się pewna naiwność; zamierzona co prawda, ale przejaskrawiona infantylność. (Krzysztof Mętrak - 1963).
Przytoczone deformacje odczuwam jako tylko deformacje, a nie na użytek jednego choćby utworu, jednego wersu - szczęśliwe i celowe zastosowanie... Realia zdradzają poetę, a mało zwraca się uwagi, jak wielki mają udział w stwarzaniu poety. (Jacek Trznadel - 1963).
"Jeden dzień" wzbudził we mnei uczucia obce tym, co piszą o książkach: entuzjazm i wzruszenie. Ta osobliwa proza, ta niby to naiwna sładnia, przeczyste zdanie z dziwnymi powtórkami, ta melancholia i - głębokie wewnętrzne umiłowanie życia, radość ze wszystkiego, co ono przynosi mniemanemu wagabundzie, wyczucie pejzażu polskiego i polskiego codziennego dnia, tęsknota do miłości i wiara w miłość - jakie to wszystko młode i pełne zachwytu. Przeczytajcie sobie zakończenie noweli "Nocna jazda w pociągu". Ta modlitwa franciszkańska jest jedną z najpiękniejszych kart naszej powojennej prozy. (Jarosław Iwaszkiewicz - 1963).
Pisarstwo to jest monologiem dziecka. Dziecko w tej prozie - to język. (Chrystian Skrzyposzek - 1966).
Podoba mi się "bohater liryczny" (tak nazwyjmy tego, kto tu opowiada) Stachury: czuły entuzjasta wschodu słońca i samotnych wędrówek, bezdomny włóczęga, pracujący ciężko fizycznie dopóty tylko, dopóki go nie zawoła jak Cygana na wiosnę dal widnokręgów i niebo obłoków. Ten bohater jest sympatyczny, życzliwy światu i ludziom. Naiwny i czuły, ale o pi męsku mściwy, gdy trzeba oddać z nawiązką za pobicie chuliganowi. Tak inny niż brutalni złodziejaszkowie, niepodobny do knajpianych lumpów, jakimi zajmowała się do niedawna młoda, tzw. hłaskoidalna proza. (Julian Przyboś - 1966).
Na razie jest młody, ale za parę lat wypadną mu włosy i wyrośnie brzuch. I wtedy podzieli los innych bożych ptaszków; zacznie złorzeczyć, okropnie zgrzytać zębami, bluzgać przekleństwami tak strasznymi, że prześcignie może nawet największych nihilistów. (Hamilton - 1966).
Inwencja językowa Stachury chwilami jednak prowadzi go do dziwactw językowych. (Ewa Moskalówna - 1966).
Na osiem, zdaje się, cytatów, co nie jest tak mało, w czterech są błędy, co nie jest tak dużo - mógłby ktoś powiedzieć, bo zaledwie połowa. Na ucho Panu powiem, Panie Redaktorze, że jak piszę, tak piszę, ale piszę ciężko. Przy tym, jak myślę, tak myślę, ale myślę. (Z listu Edwarda Stachury - 1967 - w związku z recenzją E. Moskalówny).
U podstaw poezji Stachury odczytać można pragnienie zapisania pomysłu lirycznego w jego pierwotnym, lęgnącym się kształcie. (Mieczysław Orski - 1968).
Uśmiechnięty Dostojewski. (Maciej Szybist - 1970).
Naprawdę życie Stachury jest życio-pisaniem. (Henryk Bereza - 1971).
Pleonazmy, tautologia, powtórzenia, ponad wszystko powtórzenia. W sumie właściwości żywej mowy, narracji ludowej. (Jan Bolesław Ożóg - 1972).
Odrzucona tu zostaje pełnia istnienia w imię wartości pozytywnych, ludzkich: miłości, życia, dobra. Cała jaskrawość życia i śmierci jawi się tu jako ich przeciwnik. (Władysław Augustyn - 1972).
Radosny chłopak Stachury... w postaci Pradery osiągnął pewien punkt ważny i kto wie, czy nie krytyczny. Zdradza symptomy zmęczenia. To samo można chyba odnieść do Stachury, który zdaje się być zmęczony literaturą. (Bohdan Zadura - 1972).
"Słuchanie" i "Iście": one w wersji z "Twórczości" oddziałały na mnie z wielką siłą, bo pisane były jednym ciągiem; trzeba je było czytać tchem jednym. Miały nastrój szalonego transu! (Marek Sołtysik - 1978).
Brat Stachury... mówi do słuchawki: tak, nie żyje, dziś na razie nie żyje, a jutro nie wiadomo, co będzie... (Janusz Anderman - 1979).
"Fabula rasa" można odczytywać jako dojście do kresu pisarstwa... Otóż "tabula rasa" (łac. tabliczka wygładzona) to czyta, nie zapisana karta. Jest to termin wprowadzony na określenie umysłu dziecka przez J. Kocke'a... Wiosną dość przypadkowo rozmawiałem z nim przez telefon. Zastanawiał się wtedy, czy "Fabula rasa" powinna być opatrzona jego nazwiskiem jako nazwiskiem autora. (Erwin Kruk - 1979).
Kochaliśmy go bardzo i kochany dziś jeszcze bardziej, kiedy jego słowo już tylko zostało z nami... Będzie nam towarzyszył do końca i raźniej nam będzie w jego towarzystwie. (Jarosław Iwaszkiewicz - 1980). (b)
powrót