Stachura

     Był kimś i Nikim. Był na szczytach i smakował soli osadzającej się na dnie. Literatura była jego życiem - życie było jego literaturą. Prowadził dialog i ciągłą kłótnię z sobą. Pragnął siebie unieśmiertelnić i najdoskonalej zabić. Jego życie było wędrówką wciąż dalej i stale bliżej. Dalej od życia i uwięzienia, bliżej śmierci i absurdalnej wolności. Doświadczył chyba wszystkich rodzajów bólu, jadał słodkie, kwaśne i gorzkie owoce z drzewa poznania, walczył i zwieszał pokornie głowę. Szarpał się w krępujących myśli więzach ciała, a godząc się na kaftan skóry, krwi i kości zapadał w myślowe eutanazje. Można go było spotkać pośród zieleni i złota pól, można go było odszukać w mrowiskach wielkich miast, jak chodził i w knajpach wciskał pieniądze w kieszenie biedaków i pijaków. Można było za nim podążać do krajów Europy, pożeglować do ojczyzny Azteków i Majów. Chociaż jego życiowędrówki zaczynały i kończyły się w NIM. Sam był dla siebie drogowskazem i kompasem, sam mylił tropy i zacierał po sobie ślady. Męczył się cierpiał i dobrowolnie kładł sobie na plecy ciężary zgubionych dni i nieprzespanych nocy. Opuścił żonę, zrezygnował z rodziny przywdziewając błękitny, dżinsowy habit mnicha przestrzeni. Jego poezja, jego proza, jego myśli spisywane na spadających jesienią liściach były jego jedyną Ewangelią. Odrzucił alkohol, naukę Jezusa, odrzucił ciepło kobiety, zdarł z twarzy kolejne warstwy masek. Podążył za ledwie słyszalnym głosem i wyszedł na spotkanie samego siebie. Po drodze zrozumiał, że popychało go tajemne pragnienie śmierci. Zadrżał, przeraził się, wrócił do matki i rozmawiał z martwymi aniołami greckiej mitologii. Zmiażdżoną dłonią zmieniał wodę w słoikach na cmentarnych grobach, ciągnął za sobą na niewidzialnej nici strzaskany kandelabr gitary. Ali minęło kilka rozżarzonych do czerwoności zmierzchów i "cudowne manowce" znowu zaczęły przyzywać go ku sobie. Tak stanął nad urwiskiem ostatniej nocy i skoczył w ciemność.

Dariusz T. Lebioda


[niektóre wątki dla osób nie zaznajomionych z dokładną biografią Stachury mogą wydawać się niezrozumiałe i z pewnością wręcz nimi będą - Chick]

powrót