O G. Turnale mało pozytywnie
(z grupy dyskusyjnej Stachuriady 22.05.2000 - 28.05.2000)
Cudowne pioseneczki dzisiaj puszczali w Trójce o 20.00! W każdym z puszczanych klimatów. I tych znanych piosenek takie wspaniałe interpretacje... Kurcze - za jakieś 5-10 lat piosenki poetyckiej poziom będzie naprawdę dużo wyższy niż dziś (chociaż dziś też jest b. dobrze).
I Tomczak płytę wydaje!!! (jeżeli ktoś nie słuchał) W czerwcu się ukaże!
POlek
Rozwija się, rozwija, przemysł poezji śpiewanej, czego o samej poezji powiedzieć niestety nie można. A może i stety? Może już osiągnęła swoje wyżyny? Czego niestety nie można powiedzieć o tej różewiczowskiej, ale może się mylę... Mam nadzieję, wszak to ziomek, wrocławianin:)
chick
No, mnie nie tylko o przemysł chodziło. Prawdziwi miłośnicy gatunku nie słuchają Krainy Łagodności ani Turnaua, tylko to, co właśnie nie bardzo wchodzi w komercję - bo jest nieopłacalne. Chodziło mi o poziom. W audycji, o której mówiłem, prezentowano wczoraj młodych wykonawców, których poziom, jak na mój gust, był dużo wyzszy niż Krainy i pana Grzesia.
Co do poezji - ona osiągała już wyżyny swoje wielokrotnie, ostatnio w latach siedemdziesiątych. I jeszcze osiągnie nie raz. Na pewno. Poczekajcie na mnie ;-)))
Co do Różewicza zaś - nie interesowałem się nim specjalnie. To jest już jednak starszy pan, ułożony, nie tak zwichrowany jak kiedyś i bliżej mu już do milczenia niż do wyżyn. Tak jak Miłoszowi na przykład.
POlek
No tak, ale ja mam tomik Różewicza sprzed kilku lat zaledwie. Ale w gruncie rzeczy i tak jest to tylko jeden tomik, więc wszelka krytyka byłaby zbyt subiektywna. A jeśli o Turnaua chodzi - ja słucham tego pana, tak samo jak i np. J. Petrucciego, który do tej pory uczestniczył w publikacji zdaje się przeszło 20 płyt, co już na pewno zakrawa na komercję. Słucham też paru innych ludzi (poza niekomercyjnymi odtwórcami poezji śpiewanej, którzy również czasem wypełniają przestrzeń moich uszu), a więc - słucham też paru innych ludzi, komercyjnych - a jakże - i w tej sytuacji dziwną byłaby krytyka samego Turnaua, którego nie należy ganić za jego komercję, mimo, iż nie jest ona z pewnością jego atutem. Lepiej jednak, że jest jaki jest, niż żeby go w ogóle nie było.
Niech i u komercyjnych będzie trochę poezji.
chick
W komercji nie chodzi o to ile kto wydał płyt, ale czy robi to wyłącznie albo prawie wyłącznie dla pieniędzy i próbuje maksymalną kasę na tym zbić, kosztem innych wartości.
A Turnaua muzyka (późna - od "Tutaj jestem") mogłaby dla mnie w ogóle nie istnieć.I moze nawet lepiej by było. Bo mnie wqrza. Oczywiście - to mój problem, zgadzam się, mogę go nie słuchać (i nie słucham - oddałem komuś "Ultimę" na przykład). Ale narzuca mi się w radiu, niedawno również na reklamach Commercial Union chyba, a najbardziej w tym, że jak komuś mówię, że słucham piosenki poetyckiej, to mnie zaraz klasyfikują do fanów Turnaua i Krainy Łagodności :-P. A kiedy mówię o Gałązce czy SDM, to przeważnie nie wiedzą o kogo chodzi i myśla ze to ten sam styl. A to jest styl zupełnie inny.
POlek
Nie znam genezy komercjalizowania się Turnaua, ale coś wydaje mi się, że dla przyjemności śpiewa on również. Może takie SDM ma pewne ideały jeśli chodzi o poezję, którą wykonuje, ale na tym się różnica między nimi kończy. Aha, Turnaua słucha większa liczba ludzi. I to wszystko. Przecież SDM też jeździ na tourne i popularyzuje swoją muzykę. I w żadnym wypadku nie staram się usprawiedliwić tutaj G. T., ponad którego przedkładam wykonawców Stachury, ale nie mieszam go z błotem. Szanuję jednak Twój upór przy tej praktyce :)))
chick
Widzisz - poziom jaki Turnau od pewnego czasu reprezentuje nie jest wysoki. Nie znam nikogo, komu by się jego ostatnie 2 płyty podobały. Jemu się skończyła wena, co widać, bo to nie tyle jest "nie w guście moim" ile muzyczna grafomania - to po prostu nic nie wnosi. Moi znajomi lepsze piosenki robią niż Turnau teraz, a Zuza na przykład 100 razy lepsze teksty pisze niż Zabłocki. Jednak twórcy, którym kończy się wena, nie spadają na dno zazwyczaj, tylko piszą dużo rzadziej (np. L. Cohen, który wydawał kiedyś 1 album na 2 lata, a teraz pisze jedną piosenkę na 3). A ktoś, kto mimo braku pomysłów nadal pisze (na siłę, bo tak to należy nazwać), musi mieć jakis zewnętrzny do tego bodziec. Na przykład... zgadnij :-).
POlek
PS: Próbka tekstu z przedostatniej płyty (muzyka jest monotonna i naprawdę pisana tak, jakby ktoś koniecznie chciał, żeby do tego tekstu powstała piosenka, natomiast nie miał pomysłu żadnego na muzykę):
Są takie sprawy o których dobrze wiecie
Są takie sprawy o których nic nie wiecie
I nie wiem czy w życiu spotkałem
I nie wiem czy w życiu spotkałem
Kogoś czystego
Czystego
Czystego
Duszą i ciałem
Myślałem że piszesz o całokształcie turnauowskiej muzyki; niektóre jego piosenki naprawdę mi się podobają ale rzeczywiście jego nowsze interpretacje są nieco gorsze (wnioskuję to z tego, że mam jego dwie płyty, a starsza jest 2x lepsza:)). W sumie jednak w turnauowskim śpiewaniu widzę więcej plusów aniżeli minusów, ale jest to tylko i wyłącznie moje zdanie, wiem, że niektórzy na pewno go nie podzielą, podobnie jak zwolennicy linuxa nigdy nie dadzą sobie uświadomić, iż to windows jest bardziej funkcjonalny:)))
Obecnie Turnau zapowiada rewolucję w swej muzyce, może na lepsze. W tej chwili go nie ubóstwiam (ale lubię) i chyba nie będę go ubóstwiał nigdy, pewnie właśnie dlatego pozostaję przy swoich dwóch kasetach w jego wykonaniu, nie zaopatrując się w pozostałe. Na jego nową płytę czekam nie tyle z niecierpliwością co z ciekawością, co tam nowego nam Turnau wymyśli. Może to będzie krok ku rockowi, disco...? :)) Cokolwiek jednak by to nie było, odnosiwszy się do jego aktualnego wykonawstwa, muszę Ci przyznać rację - G.T. się wypalił. I chyba właśnie zdawszy sobie z tego sprawę szykuje owąż rewolucyję.
chick
Mnie tam się na 4 podoba album "Naprawdę nie dzieje się nic" i na 5 "Pod światło". I tyle. Acha - jeszcze tyle, że Turnau ma swietny warsztat, choć niczego nie wprowadza nowego tym - żadnej innej modulacji, żadnego innego stylu grania na dających masę możliwości czarnobiałych klawiszach... Rutyna po prostu.
Z rewolucyją - ja słyszałem tylko o tym, że chce się na muzykę tzw. poważną przerzucić... A tak w ogóle to nie wiem :-). Ale to ciekawe. Ja troszkę bardziej czekam na dwie nowe propozycje Kaczmarskiego i na "Bieszczadzkie anioły" SDMu (które, coś mi się wydaje, kupi Zuza, a ja sobie przegram :-))))). Ale jak będziesz już zapoznany z tą rewolucyją, poprosze o komentarz :-).
POlek
"To tu to tam" Turnaua też jest niczego sobie. Niestety nie miałem okazji skonfrontować tej płyty z "Naprawdę nic się nie dzieje" i "Pod światło". Jak widzisz moja znajomość tego wykonawcy jest bardzo wąska i w komentarzach na jego temat opieram się na wąskim gruncie "To tu to tam" i "Tutaj jestem" (z której bardzo podobają mi się tylko dwie piosenki). Jednakże ów wąski grunt jest najczęściej zupełnie wystarczającym materiałem do formowania opini nt. G.T., tak swojej jak i również ewentualnie innych:) W końcu Turnau cały czas śpiewa bardzo podobnie. Czasem lepiej, czasem gorzej, ale zawsze podobnie. Ta sytuacja może ulec zmianie po zapowiadanej rewolucyi, o której natychmiast sam na pewno się dowiesz, ale i ja, o ile będę pierwszy, nie omieszkam o tym wspomnieć na łamach listy.
chick
:-) OK, zgoda nad Turnauem :-). Dobrze, że nie śpiewa Stachury :-))))
Tylko - co do podobnego śpiewania - zupełnie inaczej brzmi jego pierwszy album - "Naprawdę nie dzieje się nic". Momentami Turnau nawet lekko chrypi. Są akordeony, bębenki, ogólnie większy luz aranżacyjny.
POlek
powrót