
|
nagrania Stachury w oryginale dostępne są na płycie (lub dwóch kasetach) pt. Nowy dzień. Wewnątrz etykietek czytamy Półtora roku po śmierci Edwarda Stachury po raz pierwszy usłyszałem oryginalne nagrania piosenek Steda. Był to fantasmagoryczny śpiew - zew wilka na bezkresnym przejaskrawym stepie. Kilka chwil później (przemijających, jak zawsze w cudownym i straszliwym napięciu) dowiedziałem się, że jedyną książką, jaką Stachura nosił w chlebaku, był "Wilk Stepowy" Hermana Hesse. I nagle odkryłem Całą Jaskrawość - że chodzi o miłość, przyjaźń, drogę, a też o brak tego wszystkiego, i znowu o to wszystko. Posłuchaj, porzucony przez to wszystko mój drogi przyjacielu. Marek Gałązka.
Prócz powyższej płyty, Stachury posłuchać można na wydanych m.in. w postaci winylowej, Edward Stachura - Piosenki i Edward Stachura - Urodziny. Na Piosenkach znajdziemy m.in. taką wypowiedź Edwarda Stachury: Ja nie śpiewam dobrze, a gram jeszcze gorzej na gitarze. Nie jestem zawodowym muzykiem, po prostu ja piszę. I te piosenki są jakims takim dalszym ciągiem mojej twórczości. One się nie wzięły z niczego, prawda, tylko z tego, co ja do tej pory robiłem i ja nie mam pretensji do tego, żeby śpiewać i grać jak zawodowy śpiewak czy grajek. Tak, że mówię to tylko po to, żeby słuchacze zechcieli łaskawie patrzeć na to i słuchać tego z przymrużonym okiem.
|
|
Jan Kondrak wyśpiewał chyba wszystkie piosenki Stachury, wchodząc też na grunt poematów i innych wierszy (zwłaszcza w bieżącej działalności z grupą Federacja). Wszystkie nagrania archiwalne w formie zremasterowanej dostępne są po osobistym zgłoszeniu się na adres mejlowy Autora, dostępny na stronie Federacji (www.lfb.lublin.pl/jan.htm). Są to jedne z najciekawszych i zdaniem wielu najlepszych interpretacji Stachury, wyśpiewane w duchu wersji samego poety, lecz bez technicznych niedostatków... Kondrak piosenki Stachury nagrywał już w pierwszej połowie lat 80., zaś w repertuarze Federacji znajdują się bogatsze propozycje aranżacji do niektórych z nich, wzbogacone o całkiem nowe utwory (m.in. Kropkę nad ypsilonem, jeden z programów zespołu nosi tytuł "Stachura - Poematy", jednak piosenki jeszcze nie zostały ujęte w osobnej publikacji).
Jak zaczął się Pański kontakt z twórczością Stachury?
J.K.: Było to niecały rok przed śmiercią Stachury. Byłem słuchaczem Uniwersytetu
Ludowego we Wzdowie na Podkarpaciu. Jedna z koleżanek, Anka Popławska, z
Wrocławia, podesłała mi na wykładzie wiersz na papierze toaletowym.
Skumałem, że nie jest autorką tegoż. Zapytałem czyj to wiersz, a ona się
zdziwiła, że nie wiem. Od tej pory wiem, że są pisarze, których nie wypada
nie znać. Ten tekst był fragmentem Missa Pagana. Dostałem od tej koleżanki
całość poematów (Dużo ognia i tak dalej. Wydawnictwo Poznańskie) i parę
miesięcy później zacząłem układać melodie. Przeczytałem co się dało tego
autora i zostałem "ustrzelony". Stwierdziłem, że to najważniejszy autor i
napisał to, co ja chciałbym ludziom powiedzieć. Nie wiedząc, że prawa do
kompozycji dostali wcześniej Jurek Satanowski i Czesław Niemen, dokończyłem
dziełko już po śmierci Stachury. Jesienią 1979 roku zaśpiewałem w Pałacyku
we Wrocławiu - fragmenty. Na początku roku 1980 premiera Missa P. odbyła się w
klubie Meta na AWF-ie w Białej Podlaskiej. To co Stachura pisał jako piosenki
nie imponowało mi z razu. Dopiero po usłyszeniu, jak je sam Stachura śpiewał,
doceniłem ten skowyt cierpiącej duszy. Zrozumiałem, że piosenki są
hologramem próz stachurowych i w połączeniu z lekturą prozy mają pełne i
piorunujące znaczenie. Z czasem zacząłem śpiewać też piosenki. Trochę na
swoją nutę, trochę na nutę stachurową. Na początku lat osiemdziesiątych
zarejestrowano to w PR (prywatna inicjatywa Krzysztofa Kasińskiego z
Warszawy). Na kasetach wyszło to w połowie tychże lat. Później były
wznowienia. Na początku lat dziewięćdziesiątych podszedłem do tematu jeszcze
raz. Współpracowałem wtedy ściśle z bardzo dobrym kompozytorem, dziś wielką
personą fonografii, Piotrem Mikołajczakiem (Droga do Gwiazd). Pomyślałem,
że jego odczytanie Stachury, poznańskie, rzeczowe i bezemocjonalne, plus mój
brak wyrachowania i czyste emocje, mogą dać niespotykany efekt artystyczny. I
tak w ciągu siedmiu dni roku 1990 powstały Madame I i Madame II. Tyle
upłynęło od pomysłu do ukończenia nagrań. Jeśli teraz sięgam do Stachury to
bardziej poprzez projekt Madame.
Jaki w ogóle był i jest obecnie Pański stosunek do tego poety?
J.K.: Był to kiedyś stosunek bałwochwalczy czyli bezkrytyczny. Dziś nadal nie mam
nic do zarzucenia poecie. Jest wybitny. Mniej mnie dziś "rajcuje" legenda.
Patrzę na teksty i widzę mistrzowską robotę. Językiem Stachury mało kto
powaznie sie zajął. Polonistyka jeszcze tego nie zrobiła całościowo. A to w
języku Stachury jest moc. W jego stylistyce. Ten styl bierze się z
wielojęzyczności Stachury. Stosując kalki innych języków osiągał w
polszczyźnie rzeczy niebywałe i niepodważalne. Nikt nie osiagnął takich
wyżyn w czymś co określam oksymoronicznie "retoryką intymną". Stachura mówi
jak tragik grecki - koturnowo i jednocześnie bardzo osobiście, z bliska i
ciepło. To nowa jakość. (Patrz: poemat Przystępuję do Ciebie). Nadwrazliwość,
wybujała miłość własna, to tematy znane, ale kto w autoanalizie chodził tak
daleko? Ten i ów chodził, ale bardzo niewielu, bo to wymaga w rezultacie
ofiary najwyższej. Oczywiście sama ofiara najwyższa bez efektu artystycznego
jest tylko zmarnowaniem żywota. Nie polecam.
|
|
Jest to rejestracja przedstawienia Anny Chodakowskiej. Piosenki Missa Pagany (i Piosenki dla robotnika rannej zmiany) przedstawione w onirycznej formie, poprzeplatane są tutaj z krótkimi fragmentami z Fabula rasy i Oto.
Wewnątrz okładki czytamy: Przedstawiamy Wam płytę będącą adaptacją spektaklu, którzy prezentowaliśmy od jesieni 1982 roku w warszawskim teatrze STARA PROCHOWNIA. Spotykaliśmy sie z widzami również w innych miejscach. W miastach dużych i mniejszych. Na polanach leśnych i dziedzińcach fabrycznych. Graliśmy dla ośmiu widzów i dla ośmiu tysięcy. Wieczorem, nocą, w południe. Teraz, gdy płyta, którą trzymacie w rękach stała się faktem, już tylko w ten sposób prowadzimy dalej ten dialog, tę wymianę, która niekiedy była niezwykle dla nas intensywna i za którą dziękujemy AUTOROWI.
|
|
Marek Gałązka, przez wielu uważany za autora najlepszych interpretacji piosenek Stachury. Jak dowiedzieć się można m.in. z jego witryny internetowej, zajmował się tekstami naszego poety już w latach 70.
W maju 2010 roku ukazał się 3-płytowy album, podsumowujący dotychczasowy dorobek Marka Gałązki związany z twórczością Stachury (okładka obok). Jest to prawdziwe komendium piosenek Edwarda Stachury. Znalazła się tutaj płyta nagrana w 1985 roku (kaseta obok), ostatni zarejestrowany koncert z zespołem "Po Drodze" z 2000 roku oraz płyta z nagraniami z zespołem Po Drodze oraz Zespołem. Do wydawnictwa dołączono książeczkę z cytatami Stachury zredagowaną przez Marka Gałązkę oraz PDF z nutami i tekstami wybranych piosenek.
Poniżej można zapoznać się z zawartością płyty:

Dla chętnych, płytę można zamówić na stronie: galazka.pl/2010/l_plyta. Myślę, że warto :)
|
|
Wersja piosenek Stachury w wykonaniu Jacka Różańskiego przepełnione są elektroniką, co czyni je dość kontrowersyjnymi. Muzyk wciąż wykonuje swoje utwory w różnych aranżacjach. Krótką rozmowę z nim przeczytać można pod niniejszym adresem, z której można się dowiedzieć nieco o zespole. W sklepach internetowych można znaleźć kasetę i płytę CD, na aukcjach - płytę winylową.
|
|
Jedna z ciekawszych dostępnych na rynku interpretacji piosenek Stachury. Utwory grane są do muzyki stworzonej bez dwóch wyjątków przez Marka Gałązkę i znanej z jego płyt. Są to jednak nowe wykonania z takimi instrumentami jak kontrabas, wiolonczela, fortepian i - oczywiście gitara.
Na płycie przeczytać można, że wszystkie piosenki pochodzą ze spektaklu "Nie Brookliński Most" wg Edwarta Stachury. Scenariusz i reżyseria - Jacek Wojciechowski.
Realizacja nagrań - maj/czerwiec '96
Jacek Wojciechowski - śpiew, gitara, gwizd
Jerzy Kluzowski - aranżacje, fortepian
Wiesław Murzański - kontrabas, wiolonczela
Krzysztof Oczkowski - gitara.
Na płycie znajduje się 16 utworów (a właściwie 17, bowiem jeden z nich jest połączeniem tekstów dwóch piosenek - Zabraknie ci psa i Piosenki dla zapowietrzonego). Płyta dostępna w sklepach internetowych w cenie od 25 zł (grudzień 2006).

Oto jedno ze zdjęć umieszczonych w książeczce płyty.
|
|
Wydana w 2002 roku płyta Sławomira Zygmunta. Ciekawe aranżacje w mniej ciekawej formie quasi-weselnej (syntezator).
|
|
Płyta Idź dalej. Piosenki Edwarda Stachury z muzyką Zbigniewa Erwińskiego została wydana w roku 2007 przez Urząd Miasta Aleksandrowa Kujawskiego z okazji 70 rocznicy urodzin poety.
Okładka płyty podkreśla silne związki Edwarda Stachury z tym regionem. Na zdjęciach można obejrzeć miejsca w Aleksandrowie, które Stachura znał bardzo dobrze. Regionalnego charakteru płyty dopełnia tekst pt. "Kim jest Edward Stachura?" autorstwa burmistrza Aleksandrowa Kuj., dra Andrzeja Cieśli, gdzie czytamy m.in.:
Stronom lat młodzieńczych poświęcił swoją pierwszą powieść "Cała jaskrawość" (1967 r.), w której odnajdujemy Mediolan (Odolion), "słynący z wód Kurort" (Ciechocinek) i rodzinny Zagubin (Łazieniec). Wracał tu z licznych wypraw chociaż na parę dni lub tygodni. Bywał tu, gdy w 1979 powstawała ostatnia jego książka, niezwykle sugestywny w treści i wymowie dziennik "Pogodzić się ze światem". Dziś miałby 70 lat... (...) To już druga płyta z jego wierszami w opracowaniu muzycznym Zbigniewa Erwińskiego (...). Wokalną odmiennością od pierwszej (w wykonaniu Marka Stawińskiego) jest tym razem kilkoro aleksandrowian wprowadzających nas w klimat Biesiady Poetów przed domem rodzinnym E. Stachury. W szalonym pośpiechu codziennego dnia warto znaleźć chwilke na refleksję o właściwy sens naszego życia. (...)
Piosenki są wykonywane przez Klaudię Rumińską, Karolinę Makułę i Tomasza Thiede.
Tytułowy utwór w wykonaniu Klaudii Rumińskiej można posłuchać tutaj.
|
|
|
Rybie Łości (Koryo) to zespół bluesowy z Płocka, powstały na początku lat 80. Piosenki Edwarda Stachury wykonane zostały przez nich nawet w Korei Północnej. Poniżej dwa artykuły dotyczące zespołu, pierwszy z nich odnosi się osiągnięć samego zespołu, drugi dotyczy podróży do Korei Płn. Teksty zostały nam przesłane przez ówczesnego basistę zespołu, Mariusza Sokołowskiego.

A poniżej zamieszczamy małą ciekawostkę - relacja z prasy północnokoreańskiej nt. odwiedzin zespołu i ekipy, która przyjechała razem z nimi z Polski, w koreańskim metrze.

|
Dodać należy, że wiele piosenek Stachury wykonuje również znany zespół piosenki poetyckiej, Stare Dobre Małżeństwo. Wykonawców, których tutaj pominąłem, postaram się uzupełnić w przyszłości, liczę też na Waszą pomoc, bo sądzę, że niektórych z nich być może samemu nie uda mi się poznać nigdy. Pojedyncze utwory śpiewa też wielu innych autorów, wliczając w to zespoły Hey, Pod strzechą, Agatę Budzyńską, Jacka Kaczmarskiego, Mirosława Czyżykiewicza z Hanną Banaszak, Słodki całus od Buby, Tadeusza Woźniaka oraz zespół Homo Homini z liderem Aleksandrem Nowackim...
Jeśli ktoś posiada informacje nt. innych jeszcze wykonań do tekstów Stachury, proszę o kontakt. Chętnie opublikujemy wszelkie, za zgodą autorów! (również te amatorskie).
Powyższy wykaz płyt jest z założenia i potrzeby hermetyczny, jednak świat muzyki, nawet w kręgu samego Stachury, jego życia i tekstów, jest niesamowicie urozmaicony; składa się na przedstawienia, projekty, programy itd. Nie chcę zniechęcać ewentualnych słuchaczy nadmiernym wyliczaniem form; odcinając się już z lekka od powyższej tabelki, którą postaram się jeszcze powiększyć, zamieszczam tutaj kilka zdjęć niektórych wykonawców, które są całkiem ciekawe, bo pokazują m.in. młodzieńczą zewnętrzność osób wykonujących Stachurę po dziś dzień, a jak widać, aktywnych już od dawna. Zdjęcia pochodzą z artykułu "Wokół Stachury..." z Anteny, nr 33 z 8 VIII 1984.

|
|