«123456»
Wpisów: 117
19:59 30-07-2010
Podoba mi się strona. Warta skupienia uwagi .
Pozdrawiam serdecznie
KASIA11 [mail]
13:07 15-07-2010
Strona wykonana perfekcyjnie, wszytko na wysokim poziomie, polecam.
Paula [www]
21:34 12-07-2010
Ciekawa strona... Bardzo podobała mi się recenzja "Całej jaskrawości", którą dopiero co przeczytałam i jestem pod wpływem jej uroku :)
Dziękuje tym, którzy tworzą tę stronę - świetna robota!
A o Stedzie napisze jedno: "Byli tacy co się rodzili
byli tacy co umierali
byli także też i tacy
co im to było mało"
On był, jest i będzie.
Laura Jaśmina [mail]
12:26 27-06-2010
Fajna stronka. Powodzonka. Grafika spoko, jest na czym zawiesić oko.
Łukasz [mail] [www]
12:09 17-06-2010
Super stronka, bardzo mi przypadla do gustu. Pozdrawiam serdecznie
Paula [www]
13:11 1-06-2010
To co robisz jest naprawdę super! Pozdrawiam gorąco
Ewcia [www]
0:00 28-05-2010
Świetna strona, szukałem właśnie takiej esencji informacji i materiałów o Stedzie.Pozdrawiam
Kimi
23:26 7-05-2010
Stachura -jego poezja to ciągłe szukanie celu, a właściwie drogi, mogę słuchać jego poezji w wykonaniu śpiewanym dzień i noc. Mam Siekierezadę na CD i ciągle do niej powracam, jak ją kupiłam w Empiku to raz za razem puszczałam.
Szkoda,że jego życie tak tragicznie się skończyło -poetom zawsze jest trudniej, ciągle szukając i zastanawiając nad zwykłą ludzką egzystencją można popaść w beznadzieję.
Dziwne ale poezja Edwarda wydaje mi się taka beztroska, tak jakby trudności najlepiej pokonywało się z lekkością lub powiem nawet lekkomyślnością.
Gandzia [mail]
15:48 4-05-2010
CUDOWNIE... TAK MIŁO POWSPOMINAĆ STARE DOBRE CZASY... JA, TY, GITARA I STACHURA... EHHH, ILE BYM DAŁA ŻEBY TO WRÓCIŁO.
Kasia
13:56 28-04-2010
I really appreciate it that you shared with us such a informative post. Also your post is very interesting, go on to write, congratulations to you.
mhepool [mail] [www]
12:17 14-04-2010
Fajna stronka. Warto było odwiedzić. Pozdrowienia dla prowadzących stronkę.
Arkadiusz [mail] [www]
19:25 1-04-2010
Witam! Chciałabym zapytać z jakiego tomiku pochodzi wiersz "Musisz mi pomóc". Bardzo proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie!
Grace [mail]
11:19 31-03-2010
Strona bardzo ładna, oryginalna i ciekawa. Rzadko się takie strony spotyka.
Tina [www]
13:45 23-03-2010
Stachura jest dla mnie jak przyjaciel zawsze gdy potrzebuje wsparcia , uśmiechu lub trochę nostalgii On daje mi to w swoich utworach. a właściwie nie da się opisać słowami jak ważną osoba jest w moim życiu...
czarnapl
13:09 21-03-2010
Pozdrowienia dla prowadzących stronkę. Imponujący serwis.
Janusz [mail] [www]
11:06 4-03-2010
Bardzo ładnie zrobiona strona, godna polecenia, gratuluję, życzę wielu odwiedzin na stronie, pozdrawiam serdecznie
Monika [www]
8:58 24-02-2010
Imponujący serwis. Bardzo podoba mi się szata graficzna. Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu strony! Pozdrawiam.
Artur [mail] [www]
16:05 15-02-2010
Idę z Tobą
ja też chcę tak jak Ty
za grzechy spowiedzi i zasługi
opuszczony zostawiony sobie niebezpiecznie
z czapką ciepłą niewidką prezentem od matki
za błędy me w pisowni i w mowie niegrzecznej
za datę pomyloną na historii i wywód zbyt długi
rozdarty podarty przedarty na szklane kawałki
niewyraźny dla lustra jak twój ostatni rękopis
za przycisk na pilocie który się zaciął i już nie przełączy
za mszę zamówioną bo już opłacone
za klatki otwarte w zamkniętym więzieniu
za ojca który nie wiadomo czemu nie był bohaterem
za brukowiec z gwałtem ministrem i zabitym terrorystą
bo też wysłałem ostatni mail do pominiętych
w samotności otoczony tysiącami
w glorii zwycięzcy nie wzięty do klasyfikacji
bo Kolumbowie dopłynęli już do brzegów
za sprawą amoku Janka
bo ziemia nawozem nie krwią jest skalana
i nie mam już celu
bo jesteś najlepszym obcym kumplem
bo jestem godzien spotkać najwspanialszą wodzirejkę
bo łzy nie mogą być crescendo
bo zeznanie nie może stać się pochwałą i oskarżeniem
za niemożność walki ze sparaliżowanym Goliatem
i Dawidem z pepeszą
za rozkład nieunikniony choćby w poliuretanie
za mur czerwonych rozbity beze mnie
za kwiaty ucięte złamane sztuczne i poklejone
za grajków północnych w pierwszej stacji
bo zakazane by nie smakowało dozwolone
i nie dane mi było spróbować
wyobrażając sobie Sted że jesteśmy naprawdę na Ty
i że gorszy nie jestem bo też kartkę zamazałem
w pocie znoju i trudzie kolejnej butelki
recesja odbiera makietę ze spiżu
gdy notes się staje cyjankiem nieporadnym
bo ON jest i opchnął kartoteki i jakże mam się odszukać
idę więc z Tobą po kres i gzyms czym prędzej i szybciej
…nie nie chwila! idź sam na razie…
przypomniałem sobie zostawiłem wodę na gazie
muszę się wrócić wiesz pragnienie
sam rozumiesz…zostaję póki co na chwil kilka lub więcej wieczności
ale kiedyś cię dogonię o i wtedy pójdziemy razem i…
odwiedzimy przyjemne dla nas miejsca przeklęte
Damian
17:28 28-01-2010
Bardzo ładnie zrobiona strona, godna polecenia, gratuluję, życzę wielu odwiedzin na stronie, pozdrawiam serdecznie
Łukasz [www]
18:19 2-01-2010
Jakże wielka jest ma miłość do nieocenionego E. Stachury. Jego wiersze, jego postępowanie... Im bardziej wgłębiam się w jego historię, tym bardziej go kocham, tym bardziej rozumiem...
" Był Kimś i Nikim. Był na szczytach i smakował soli osadzającej się na dnie. Literatura była jego życiem - życie było jego literaturą. Prowadził dialog i ciągłą kłótnię z sobą. Pragnął siebie unieśmiertelnić i najdoskonalej zabić. Jego życie było wędrówką wciąż dalej i stale bliżej. Dalej od życia i uwięzienia, bliżej śmierci i absurdalnej wolności. Doświadczył chyba wszystkich rodzajów bólu, jadał słodkie, kwaśne i gorzkie owoce z drzewa poznania, walczył i zwieszał pokornie głowę. Szarpał się w krępujących myśli więzach ciała, a godząc się na kaftan skóry, krwi i kości zapadał w myślowe eutanazje. Można go było spotkać pośród zieleni i złota pól, można go było odszukać w mrowiskach wielkich miast, jak chodził i w knajpach wciskał pieniądze w kieszenie biedaków i pijaków. Można było za nim podążać do krajów Europy, pożeglować do ojczyzny Azteków i Majów. Chociaż jego życiowędrówki zaczynały i kończyły się w NIM. Sam był dla siebie drogowskazem i kompasem, sam mylił tropy i zacierał po sobie ślady. Męczył się, cierpiał i dobrowolnie kładł sobie na plecy ciężary zgubionych dni i nieprzespanych nocy. Opuścił żonę, zrezygnował z rodziny przywdziewając błękitny, dżinsowy habit mnicha przestrzeni. Jego poezja, jego proza, jego myśli spisywane na spadających jesienią liściach były jego jedyną Ewangelią. Odrzucił alkohol, naukę Jezusa, odrzucił ciepło kobiety, zdarł z twarzy kolejne warstwy masek. Podążył za ledwie słyszalnym głosem i wyszedł na spotkanie samego siebie. Po drodze zrozumiał, że popychało go tajemne pragnienie śmierci. Zadrżał, przeraził się, wrócił do matki i rozmawiał z martwymi aniołami greckiej mitologii. Zmiażdżoną dłonią zmieniał wodę w słoikach na cmentarnych grobach, ciągnął za sobą na niewidzialnej nici strzaskany kandelabr gitary. Ale minęło kilka rozżarzonych do czerwoności zmierzchów i "cudowne manowce" znowu zaczęły przyzywać go ku sobie. Tak stanął nad urwiskiem ostatniej nocy i skoczył w ciemność. "
To najbardziej wzruszający i bliski memu sercu fragment, jaki kiedykolwiek czytałam. Przepiękny fragment jednej z moich ulubionych książek - Pragnienie śmierci.aut. Dariusza Tomasza Lebiody. Poza tym kocham Edwarda Stachurę. Stanowi on taki niezaprzeczalny wzorzec, pomijając Pewną Osobę, jest takim moim drugim autorytetem, osobą, z którą w jakichś iście niewytłumaczalny sposób się identyfikuję. Czytam jego poezję, wgłębiam się w teksty o nim i coraz bardziej zaczynam rozumieć, co czuł i dlaczego tak postąpił... Dlaczego którejś nocy po prostu postawił o jeden krok w nicość za dużo, dlaczego świadomie osunął się w ciemność...
JR [mail]