Festiwal Stachura na Barbarce - relacjonuje Mateusz Nocek

     40 lat od śmierci Edwarda Stachury, ponad miesiąc od śmierci Romana Kołakowskiego

"Nie wściekłe ziarno padło na głowy, a mistyczne ziarno dobra, które plon słuszny wyda." 

     Jakże to brzmi! Śmierć! Śmierci dwie! To niby kres, lecz naprawdę początek. Stachura zrobił wiele dla ludzkości, a jego śmierć, była początkiem dla innych. To jest łańcuch, piękne ogniwa, szalony, ludzki, człowieczy łańcuch serc, łańcuch dusz! Z tego początku Steda mentalnie i duchowo z pewnością korzystał Roman Kołakowski, który był Ojcem wszystkich siedmiu edycji Warsztatów Poezji Czynnej im. Edwarda Stachury. I co dalej? Co z tym łańcuchem? O co tu chodzi? Otóż. Roman Kołakowski od nas odszedł. Ale, nie dość, że zostawił swoją własną twórczość, to jeszcze dorobił do głównego stachurowego łańcucha, ogniwa dla każdego z nas. Pod względem żywej łączności z drugim człowiekiem (tym bardziej w dzisiejszych czasach) zrobił więcej niż wiatrem podszyty Sted. Dał nam jakiś początek. O to chodzi! (Nie piszę tu o ważnych wskazówkach, rozmowach, przebywaniu – choć to również bardzo ważne!). Lecz abyśmy z tym, co mogliśmy przeżyć na tych siedmiu edycjach, szli z wiarą i prawdą w dalsze swoje losy, aby każdy z nas nosił w sobie te szlachetne ziarna dobra. Aby każdy z nas zasiewał je w swojej twórczości, w życiu prywatnym, abyśmy nie zbłądzili (choć jest to rzeczą iście ludzką) i przekazywali i siali te wartości, aby później ktoś po nas mógł te plony mądrości zbierać, ukazywać i konsumować z należytym namaszczeniem. Tak czynili Ci dwaj Panowie, w swój oryginalny, nie tak nawet różny, a właściwy sobie sposób. Edward Stachura i Roman Kołakowski. Myślę, że tego właśnie pragnęli. Budzić ludzi, na rozmowy ze sobą, na światło, które w nas, na wrażliwość, muzykę i dobre wino, na spojrzenie w gwiazdy, na obcowanie z drugim człowiekiem w przepotężnej radości, życzliwości i przede wszystkim miłości do piękna, jakim jest Człowiek, Muzyka i Słowo.

„Mleczną drogę każdy w sobie ma, w sobie nosi te miliardy gwiazd, Cała Jaskrawość! Santa Polonia! Dzika tęsknota!”

     POLSKA to My! Stworzyliśmy jak rzekłem paru osobom na zjeździe, wspaniałą siatkę ludzi dobrych dusz. Każdy pochodzi z innego regionu, ma swoje sprawy, codzienne zadania, swoje życie. Przed zjazdem tak było, i po zjeździe też tak jest. Jednak z małą cudowną poprawką na to, że już po stachurowym zjeździe wszyscyśmy jedną wielką rodziną, jedną wielką orkiestrą dusz! To nam było dane, to my chcięliśmy uroczyście uczcić czterdziestą rocznicę śmierci Stachury i niedawno zmarłego przyjaciela, mistrza, artystę Romana Kołakowskiego.

„Co to jest droga? To, co masz na ustach... Możesz mnie zniszczyć, ale na chwilę...”

     Zjeżdżaliśmy się na godzinę 17:00 (piątek 22.02.19). Na godzinę 18:00 zaplonowana była kolacja, a po niej... No właśnie! Próby, zapoznawanie się, próby, zapoznawanie się i znów próby, a później rozmowy do białego rana! Spotkali się ludzie z wszystkich edycji. Co prawda nie wszyscy, niektórzy nie mogli dojechać z powodów naprawdę przeróżnych. Ich pozdrawiamy ciepło i ściskamy mocno, bo mimo tego, iż nie było ich z nami fizycznie, na pewno byli myślami, a oni tę stachurową rodzinę także tworzą! Śniadanie, odpoczynek po, czas na koncentrację i drzemkę przed próbą generalną, która już o 15:00. Po próbie chwila na oddech i o 19:00 zaczęliśmy koncert. Widownia pękała w szwach. Daliśmy takiego czadu, że kiedy to piszę, muszę słuchać dobrego mocnego rocka, bo jeszcze mnóstwo energii mieści się wewnątrz, po tym, co każdy ofiarował sobie, poprzez własną wrażliwość, wartości, które przelwały się wzajemnie w rozmowach wieczornych. Jeszcze dobrze echa koncertu właściwego nie umilkły, a my już w rzeczywistości śpiewy swoje wznosiliśmy do białego rana. Niedziela była dniem pożegnań, uwieńczenia długich rozmów, naładowania się wzajemnie energią. O godzinie 12:00 rozpoczęła się msza św. w intencji Romana Kołakowskiego. A około 13:30 – 14:00 nastąpiło wspólne pożeganie ze smutkiem na twarzy, radością w oczach i ciepłymi pełnej nadziei i siły słowami na ustach!

„Wydarzyła mi uspokojenie ta chwila, i kamień odwalony ucałować”

     Uczestnicy pragną złożyć serdeczne podziękowania organizatorom - SOS Music i Marszałkowi województwa Kujawsko-Pomorskiego Panu Piotrowi Całbeckiemu, a także Panu Adamowi Skrzypkowi i jego zespołowi, który profesjonalnie akompaniował naszym głosom, które współbrzmiały w prawie czterdziestogłosowym tonie! Podziękowania szczególne dla Agaty Klimczak-Kołakowskiej, za to, że była z nami, śpiewająca i silna. 

„Gdzie są niebiescy?” - Ty już Romku wiesz... - „Z niebieskich zarośli patrz” śpiewająco, modlimy się...

     Ja zaś moi Drodzy dziękuję Wam, każdemu z osobna, za możliwość obcowania, przemiłe niezapomnianie chwile i niesamowitą energię! Aby zostało to w pamięci wielu, pozwólcie, że okazji tejże nie zmarnuję, i wymienię nas, którzy występowaliśmy i jak to śp. Roman mówił po wykonaniach wielu „zapamiętajcie to nazwisko”:

     Daniel Antoniewicz, Aleksandra Radecka-Kohn, Błażej Kaczmarczyk, Lilit Minasyan, Grzegorz Bukowski, Justyna Grzywaczyk, Yana Semerenko, Mikołaj Mikołajewski, Bartłomiej Wiater, Nidal Kalboneh, Weronika Mirea Nyka, Karolina Skrzypek, Agnieszka Podubny, Zuzanna Wiśniewska, Jonatan Maciejko, Karolina Woźniak, Natalia Banaś, Małgorzata Żurańska-Wilkowska, Zuzanna Zazulin, Ewa Szturo, Dominika Dobrosielska, Simon Sammoun, Dagmara Czechura, Monika Szomko, Agata Skrzypek, Jakub Zuckerman, Mateusz Osiadacz, Rafał Konieczny, Magdalena Sałamacha, Joanna Czajkowska-Zoń, Agata Klimczak-Kołakowska, Agata Grześkiewicz, Adrianna Górka, Aleksandra Radwan, Mateusz Nocek, Damian Łukawski.

„O miłości się nie mówi, miłość się wyraża...”

Mateusz Nocek

     Mateusz Nocek – urodzony w Jaśle wykolejeniec. Po czterech dniach przetransportowany do Zarzecza, gdzie podkreśla, urodziła mu się dusza. Odkąd dźwiga jarzmo artysty, pod wpływem tego, co go w życiu dotknęło, wielokrotnie przeobrażał się mentalnie i duchowo. W końcu, jak sam twierdzi, pojąwszy (a dzięki temu lepiej żyć) znane światu słowa Sokratesa: „Oîda oudén eidṓs”, twierdząc, iż każda litera jest odpowiedzią, tworzącą te trzy słowa, które są jedynie ukierunkowaniem do ich całkowitego zrozumienia (w sensie, tych liter) a przez to zrozumienia, o co tu kur** mać chodzi!? Doskonale zdający sobie sprawę z tego, że bywa sardoniczny, wariacki, narcystyczny, persyflażowy, kostyczny, impertynencki, nieskromny, irytujący i egotyczny, zatem nie trzeba mu tego powtarzać. Balansujący na granicy arogancji  i wulgarności wówczas, kiedy to potrzebne. Zna swoją wartość i podoba się sobie. Ma ten błysk w oku i kurwiki w źrenicach. Ceni sobie wyrafinowanie, dobry żart, kunszt i dostojność, która bije się codziennie z tym, co powyżej. Czasem, jakby kurna powodując rozdwojenie jaźni, rozmierzwienie osobowości, przez co bywa błazeński, ale i godny kapelusza, z laską u boku. Bardzo cieszy się z zodiakalnej panny, która w przyjście na świat dzieciątka 15 września1992r. zamiatała liście, które wiatr do szpitala zaganiał. Gdziesik śpiewoł, cosik groł, cosik tam wydoł. P.S. – ma dystans do wszechświata.

       Dziękujemy Rodzinie Edwarda Stachury za zgodę na wykorzystanie wizerunku i fragmentów twórczości Poety.

     Zapraszamy do wirtualnego zwiedzania domu rodzinnego Edwarda Stachury

     TV Stachuriada to nasz kanał telewizyjny na You Tube. Zapraszamy do oglądania i subskrybowania.

 ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY

     Stachuriada.pl cały czas jest na etapie tworzenia (nie wiadomo, czy ten proces zostanie kiedykolwiek zakończony). Co więcej, w żadnym wypadku nie jest tworem zamkniętym na pomoc z zewnątrz, szerszą współpracę, czy drobne uwagi nie tylko od znawców tematu, bo każdy zainteresowany Edwardem Stachurą jest mile widziany. Chodzi przede wszystkim o to, by znalazło się tutaj jak najwięcej informacji, które chcielibyście tutaj widzieć, a także te, o których chcielibyście powiedzieć innym (począwszy od imprez, koncertów w waszej okolicy, skończywszy na własnych przemyśleniach, artykułach, sugestiach odnośnie technicznej strony Stachuriady). Nasze skromne grono redakcyjne z chęcią przyjmie nowych, stałych współpracowników. Zapraszamy również do udzielania się na  FORUM , albo do bezpośredniego kontaktu z nami poprzez KONTAKT e-mailowy.