Mój Stachura - Marek Gałązka o Złotej kolekcji

     W jednym z brulionów Edward Stachura zanotował: „22 IV 1971. Czwartek. Na dworcu w Aleksandrowie Kujawskim. Czekam na pociąg do Torunia…Będę pisał; komponował piosenki.

     Żeby było na życie: na chleb i wino.”

    Miałem wówczas 17 lat. Od trzech, już trzymałem w ręku swojego 12 strunowego Defila, który był ciężki i trudny do grania, jak topór. Ale zawziąłem się. Też już układałem piosenki. Kopiowałem mojego polskiego idola: Krzysztofa Klenczona, czasami „polskiego Donovana” Tadeusza Woźniaka. Pełne amatorstwo, ale i pasja. Moje granie na 12 strunnej gitarze i śpiewanie swoich kawałków, odbywało się, szczególnie podczas wakacyjnych, hipisowsko - autostopowych tras. O wolności, pokoju i miłości.  Grafomańskie protest songi. Nie przeczytałem do tego momentu, ani jednego utworu Stachury. I nagle olśnienie. Pierwszy Long – Play Tadeusza Woźniaka. Strona B nr 1. „Ballada dla Potęgowej” ze słowami Edwarda Stachury i muzyką Adama Sławińskiego. Pstryk w głowie, był tak potężny, że natychmiast skopiowałem ten utwór. Przepiękna ballada z muzycznym kujawiakiem i Kujawami w tle – „Cała Jaskrawość”. „Zobaczyć ją, i uświadomić sobie, że chodzi o życie i śmierć, o miłość i przyjaźń, o pokój i wolność i o drogę, ale też, o brak tego wszystkiego”. Po przeczytaniu tych słów, Stachurę wypatrywałem, wyczekiwałem w każdej księgarni. Najpierw strzępki piosenek w powieściach i opowiadaniach. Potem pierwszy zbiorek trzydziestu kilku piosenek, wydany w LSW. To był koniec pisaniny tekstów do własnych melodii. Wyrzuciłem je bezpowrotnie. Ale ideały zostały. Zacząłem układać melodie do Piosenek i Ballad E.S. Tak się zaczęło, a potem, to już ciąg zdarzeń, który nadawał życiu, jakiś sens. Grupa Balladowa „Po Drodze” i „Śpiewajmy Poezję” w Olsztynie, „Warszawska Jesień Poezji”, gdzie poznałem przyjaciół i najbliższych nieżyjącego już wtedy Edwarda. Teatr Adekwatny w Warszawie, gdzie w 1982-85 grałem recitale Ballad Stachury. Wysyp „Stachuriad”. Nawiązały się przyjaźnie „bardowskie”,  trwające do dzisiaj: Jurek Junior Stachura, Janek Kondrak,  Andrzej „Tata” Garczarek,  Mirek Czyżykiewicz, który stworzył grafikę na pierwszą moją „stachurową” kasetę. Poznałem Panią Jadwigę, mamę Edwarda, przeciepłą, cudną kobietę i całą najbliższą rodzinę.

    Nie darowałbym sobie, gdybym nie wspomniał w tym miejscu, o dwóch wykonawcach ze „Złotej Kolekcji” „Kasiny” (wielkie Ci dzięki Krzysiu) : śp. Maćku Borchercie ze Słupska, wykonawcy „Robotnika rannej zmiany”, który potrafił ze swojej gitary i siebie, wydobywać taką ekspresję, że jego życie, tym znaczone, musiało skończyć się tragicznie. Graham Crawford („Bo może się stanie raz jeden cud”) – aktor i pieśniarz z Walii, od wielu lat związany z Polską, przetłumaczył kilka piosenek Stachury i w brytyjskiej wersji, nagrał je z moimi melodiami.

    W tym, nieustającym śpiewaniu Ballad Edwarda Stachury był jeden, najbardziej znaczący dla mnie moment. W 1982 r. usłyszałem po raz pierwszy w życiu, oryginalne nagrania Steda, ze spotkania w białostockiej Galerii „Arsenał”. Po ich wysłuchaniu, z uwagą wielką i w ciszy okrutnej, pomyślałem, że nie mam prawa do śpiewania tych pieśni. Autorskie wykonania Stachury, były tak przejmujące, że moje ckliwe śpiewanki, wydały mi się oszustwem. Powiedziałem, o tym, w większym gronie. Usłyszałem: „Marek rób dalej swoje. Znajdziesz drogę. A Edek, gdyby Ciebie usłyszał, najwyżej rozstroiłby twoją dwunastkę”. I tak Edward Stachura towarzyszy mi w życiu, do dzisiaj, do końca.

Marek Gałązka       

Spis utworów Złotej kolekcji Edwarda Stachury - Wielkie Ci dzięki

       Dziękujemy Rodzinie Edwarda Stachury za zgodę na wykorzystanie wizerunku i fragmentów twórczości Poety.

     Zapraszamy do wirtualnego zwiedzania domu rodzinnego Edwarda Stachury

     TV Stachuriada to nasz kanał telewizyjny na You Tube. Zapraszamy do oglądania i subskrybowania.

 ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY

     Stachuriada.pl cały czas jest na etapie tworzenia (nie wiadomo, czy ten proces zostanie kiedykolwiek zakończony). Co więcej, w żadnym wypadku nie jest tworem zamkniętym na pomoc z zewnątrz, szerszą współpracę, czy drobne uwagi nie tylko od znawców tematu, bo każdy zainteresowany Edwardem Stachurą jest mile widziany. Chodzi przede wszystkim o to, by znalazło się tutaj jak najwięcej informacji, które chcielibyście tutaj widzieć, a także te, o których chcielibyście powiedzieć innym (począwszy od imprez, koncertów w waszej okolicy, skończywszy na własnych przemyśleniach, artykułach, sugestiach odnośnie technicznej strony Stachuriady). Nasze skromne grono redakcyjne z chęcią przyjmie nowych, stałych współpracowników. Zapraszamy również do udzielania się na  FORUM , albo do bezpośredniego kontaktu z nami poprzez KONTAKT e-mailowy.