Bóg u Stachury

Bóg ewentualny
(z grupy dyskusyjnej Stachuriady 4.09.2000 - 15.09.2000)


Ja z dziwnym pytaniem....
Czy mozna w Stachurze odnalesc slady Boga?

Nie chodzi mi oczywiscie o przyrównywanie go do Boga, nie o to....Czy mozna w jego twórczosci odnalesc Boga, w moc którego powszechnie sie wierzy? Czy gral on jakas wazna role zyciu Steda, jesli w ogóle ja gral?

Bo nie wiem czemu, chcialabym widziec...

Zuzanna


Bóg jako t e n Bóg chrześcijański u Stachury pojawia się kilka razy. Ale ja widzę tutaj ten cały boski byt zupełnie inaczej. Mniej więcej w taki sposób, że Stachura jest bardzo podobny do Jezusa. W niczym tutaj, rzecz jasna, temu drugiemu nie ujmuję i nawet nie zaprzeczam żadnym biblijnym słowom, wskazuję tylko na to, że E. S. odnalazł jakąś drogę, nie mam czasu teraz rozwijać tego, bo mam jakieś 10 minut na tego maila, więc przejdę od razu do tego prawidłowego chrześcijańskiego Boga u Steda.
Pisał on kiedyś, że wszedł do kościoła i modlił się "Boże, żebyś był". Później (a może i już wtedy?) stał się ateistą (nie chciałbym tutaj stawiać tego za pewnik, ale tak mi się zdaje i tak chyba właśnie jest). Buddę, Chrystusa i innych rozumiał jako podobnych sobie, czyli zwykłych ludzi, faktycznie często rozumowali oni podobnie do niego i to pewnie odgoniło od niego wszelkie myśli o istnieniu boskich zaświatów. W końcu zaczął myśleć sobie, że na świecie nie ma nic poza ludzką głową, której zasoby w kierunku boskim sam rozwinął tak daleko, by móc stwierdzić, że właściwie prześcignął wszystkich i przyrównał się do dawnych proroków boskich, co pozwoliło mu napisać Fabulę Rasę, Oto oraz krążyć w tych klimatach, swoim zachowaniem na przykład.
Później był Bóg w "Pogodzić się ze światem", którego obserwował na tle swojej matki. Był tym zafascynowany, gdyż jego tok myślowy znormalizował się na tyle, by przestać patrzeć na "wierzących" z góry.
Chick


Dziekuje Ci. Moglam sie wlasciwie sama doszukac, ale nie... Wolalam chyba, zeby przedstawil mi ktos to. Bo widzisz, doszukalam sie dziwnej zaleznosci - Stachura Boga i wszelkie inne zajwiska, w które sie powszechnie wierzy traktowal, jako równych sobie. Porównanie Stachury do Jezusa wdaje mi sie zupelnie trafne, gdyz wielu ludzi traktuje go co najmniej tak, jak nalezaloby czcic Jezusa. A ja pisalam Ci kiedys, ze S. traktuje, jako czlowieka ludzkiego najbardziej, czyli równego (w mniejszym lub wiekszym stopniu, prawdopodobnie mniejszym, ale jednak) sobie. Tak wiec wynika z tego wszystkiego, ze Stachura mial do bóstw wszelakich stosunek taki, jak ja do niego. Wiec zaczyna zastanawiac mnie: Czy on w moim zyciu odgrywa jakas boska role? Zapytana o to powiedzialabym bez wahania "nie". Ale jak jest naprawde, to nie wiem.

Z.-


Hej, Czlowieczku! Chyba nieco zlej kolejnosci uzyles. To Stachura myslal, albo staral sie raczej myslec (co mu nie wyszlo za bardzo) jak Budda i Chrystus, a nie odwrotnie :-).

Poza tym wydaje mi sie, ze Stachura mial wlasny obraz Jezusa (na Buddzie ani na Lao-Tsy nie znam sie niestety zupelnie :-) i calkiem mozliwe, ze byl temu obrazowi wierny. Ale cudów nie czynil i nie potrafil tego co Chrystus. Nie oparl swojej filozofii wystarczajaco na wierze. Na prostej czystej wierze. Wierze w cuda. Napial z calej sily muskuly i zrobil co mógl, zgadza sie. Ale chyba to nie ta droga. Chociaz w dobre miejsce, rzecz jasna. Bo najwazniejsze jest chyba szczescie. Dla agnostyka - doczesne, dla wierzacego w pozagrobowosc - wieczne.

Co do sladów Boga w pozostalej twórczosci Stachury (przed Fabula Rasa) - klucza nalezy chyba szukac w tlumaczeniu slów "Missa Pagana" ("Msza poganska") i w tresci tegoz poematu. Bóg byl dla Stachury obecny w polach, lakach, w powietrzu...
Ale kiedy mówimy o Bogu, trzebaby bylo go mniej-wiecej chociaz zdefiniowac.

POlek ze Schroniska Mysli


A ja myślałem, że to Budda i Chrystus odgapiali od Stachury ;]
--------
a poważnie
Ja widzę tutaj podobieństwo toku myślenia Chrystusa i Stachury, obydwaj widzieli świat w podobnych kategoriach, to już inna sprawa, że ten pierwszy czynił cuda, wszak Stachura Synem Bożym nie był. Ale z drugiej strony Chrystus był uczłowieczony, a więc i w głowie mógł mieć podobnie jak i każdy inny, duch natomiast to zupełnie odmienna sprawa. Sprawa wiary chrześcijańskiej, której staram się nie podrażnić, bo i nie mam podstaw ku temu, chodzi mi jedynie o filozofię i tok myślenia. Wchodzi też także w to paru innych, jak i Budda i może ktoś jeszcze. W pewnym etapie życia Stachura znalazł się z nimi w jednym worku. Ale były to jedynie 2 lata jego życia. Wcześniej i później to już całkowicie co innego, ale to jest już diametralnie inna kwestia.

Chick


Czy to, ze ludzi traktuja niektórzy Stachure jak Chrystusa, to znaczy ze mozna ich porównac? Niektórzy traktowali tak tez Mao Tse Tunga, Hitlera...

Poza tym - racja. On wszystko bral na rozum. Analizowal. I do niczego go to nie doprowadzilo. Chyba zabraklo mu wiary.

POlek ze Schroniska Mysli Fragment jednego z najwazniejszych rozdzialów Biblii - sw. Jana 14:

12 Zaprawde, zaprawde, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, bedzie takze dokonywal tych dziel, których Ja dokonuje, owszem, i wieksze od tych uczyni, bo Ja ide do Ojca.

Moim zdaniem Chrystus czynil cuda tylko przez to, ze latwiej bylo ludziom uwierzyc ze On to uczyni, niz ze oni sami. Ale cala sila tkwila w wierze. On po to byl uczlowieczony, zeby pokazac, ze czlowiek moze stac sie taki jak on. Dlatego mówil tez, ze ludzie to dzieci Boga i nazywal ich swoim bratem.

Ale zeby znalezc sie w jednym worku z Chrystusem, trzeba miec ta wiare do konca. Trzeba przejsc pewien próg, drzwi, które dzialaja tylko w jedna strone. Stachura tego nie dokonal. Nie udalo mu sie. Przez zachowanie formy chcial zmienic swoja dusze. Nie udalo mu sie. Gdyby bylo inaczej osiagnal by nirwane, oswiecenie czy objawienie takie, jakie opisuje sw. Jan od Krzyza. A z takiego stanu nie ma powrotu. Czy wedlug filozofii "Fabula rasa" mógl Stachura po wypadku, czy po czym kolwiek innym zalamac sie?

Z kolei Budda zdaje sie twierdzil, ze w drodze do nirwany trzeba mistrza, guru. Inaczej mozna zrobic mnóstwo bledów, a skutki beda oplakane. Stachura byl samotny.

POlek ze Schroniska Mysli


Nie... to nie znaczy, ze mozna. Ale przez porównanie mozna niektóre rzeczy lepiej wyrazic. Chick uzyl porównania do Jezusa, by przedstawic pewna zasade myslowa, moim zdaniem trafnie. Nie mógl tego zrobic bo...bo co? Oczywiscie Jezus i Stachura to zupelnie rózne historie, zupelnie rózne kultywowanie ich, zupelnie inna hierarchia. Ale mimo wszystko zupelnie obrazowo przekazal to co chcial. I tyle.

Zuza


Właśnie: "Stachura był samotny", bez żadnego guru, uważał siebie za szczyt swojej filozofii, a Chrystus zawierał w tym co mówił jeden gigantyczny "szczegół" - Królestwo Niebieskie, czyli cały niematerialny świat, którego był wysłannikiem i sługą. Natomiast Stachura wolał się uważać raczej za wszechwiedzącego i samotnego w swojej filozoficznej drodze, której celem był on sam. Szczęście jego własne, koleje zawartości jego własnej głowy i to, co sam myślał o otaczającym go świecie. Filozofia Stachury to idea-ego, Chrystusa natomiast w absolutnie żadnym wypadku NIE.
Chick


Otóz i to wlasniem mial na mysli. :-)

POlek ze Schroniska Mysli Jezeli Stachura to Chrystus ale w miejszej skali, to mozna nasladowac Stachure, a potem Chrystusa - w ciaglej linii? Nie wydaje mi sie.

POlek ze Schroniska Mysli


Oni nie operują na jednej płaszczyźnie! Podobna płaszczyzna nie zawsze jest tą samą płaszczyzną.
Ch.


Hm. Ja widze tylko pewne analogie miedzy tymi postaciami. Ale takie analogie widze tez miedzy soba a Nimi. Tez czasem glosze swoje poglady w dyskusjach róznych, poglady na wiecznosc i wizje czlowieka wyzbytego pragnien, szczesliwego. Wystarczy jeszcze ze napisze o tym ksiazke i ja wydam. Reszta moze mi sie (tak jak Stachurze) nie udac. Czy to wszystko?

POlek ze Schroniska Mysli


Bardzo to uprościłeś;)
Głosić poglądy na temat lepszego bytu i wydać książkę (Chrystus wcale Biblii nie wydał;)) to jeszcze nie wszystko. Trzeba się w tą własną filozofię zaangażować bez reszty, wręcz chorobliwie, tak jak robił to Stachura. On był tą filozofią, jak i Chrystus był Słowem Bożym. Paru ludzi na tym padole kreuje i stara się kultywować jakieś własne prawdy życiowe, tak jest z Tobą, ze mną i na pewno paroma jeszcze osobami. Ale tacy z nas mesjasze jak poloniści poprzez to, że porozumiewamy się właśnie za pomocą reguł języka polskiego.
Chick:)))


Racja zupelna, oprócz jednej rzeczy. Stachura zaanagazowal sie bez reszty - fakt. Ale albo zaangazowal sie w nieswoja filozofie zupelnie tylko w cos nieco innego, albo (bardziej q temu sie sklaniam) filozofia byla bledna. W tej drugiej wersji - przekonales mnie. Klócilem sie, bo chcialem wiecej argumentów "za" uslyszec.

Wiec najwieksza róznica miedzy Stachura a pozostalymi jest to, ze Stachura sie pomylil. Nawet co do siebie. Takie jest moje zdanie chyba ostateczne, choc czy ostateczne - nie wiem :-).

A propos polonistów - gdzie jest Marcin??? I Józef Baran???

POlek ze Schroniska Mysli


Stachura wyszedł z dobrego punktu, ale się zapędził w kozi róg. Wszelkie moje dopowiadanie do tego zdania będzie już powtarzaniem się, więc mianuję je moim dzisiejszym limitem;)
Chick


I tu sie zgadzam. Stop. :-)

POlek ze Schroniska Mysli


Się to zwie panteizmem - to chyba najdoskonalsza forma sławienia Kogoś.
" i jeżeli spontaniczna to rzecz
i jeżeli......"

MK

|
|Bóg byl dla Stachury obecny w polach, lakach, w powietrzu...
|
|
powrót na górę

W ramach Stachuriady polecamy szczególnie:

bruno

belon

harasymowicz